W zeszły weekend wraz z mą lepszą połówką zrobiliśmy sobie citybreak do stolicy Grecji – Aten. Poza najbardziej oczywistymi punktami programu, jak Akropol (który tbh niezbyt wzbudził moje zainteresowanie jako miejsce, choć muszę przyznać, że opowiada dość smutną historię), udało nam się też znaleźć coś bardzo niespodziewanego – muzeum motoryzacji.
Gdy myślimy o motoryzacji jako-takiej, Grecja nie jest pierwszym krajem, który przychodzi do głowy. Ba! Obstawiam, że będzie daleko poza TOP10, jednakże i tam jakieś pojazdy powstawały. Tytułowe muzeum prezentuje jednak motoryzację zabytkową ogólnie, gdyż eksponatów odnoszących się do rozwiązań greckich jest raptem kilka.
Koszt wejścia do Muzeum to 12EUR, czyli w chwili pisania tego tekstu około 50zł. W zamian otrzymujemy trzy piętra prezentujące podobno ponad 100 eksponatów odnoszących się do ogólnej historii motoryzacji. Obok recepcji umieszczony jest miły akcent – samochód z lat 30-tych, który jest 'jedynym eksponatem, którego można dotykać i wsiadać, aby zrobić sobie w nim zdjęcie. Wymowne, liczę na to, że skuteczniejsze od bezpłciowej tabliczki umieszczonej gdzieś na ścianie.
Po przekroczeniu drzwi, witają nas samochody przedwojenne. Najbardziej rzucił mi się w oczy Mercedes z napędem przenoszonym przez łańcuch.


W drugiej części sali znajdowały się rozmaite sportowe coupe z przepięknym Alfa Romeo Montreal na czele.
Piętro niżej mamy powojenne brytyjskie roadstery, samochody sportowe oraz tych kilka przykładów motoryzacji greckiej.
Tutaj moje zainteresowanie skradł Lotus Europa z usuniętą pokrywą silnika, dzięki której można było podziwiać silnik z dość niestandardowym umiejscowieniem elementów.


Kawałek dalej znajdowały się greckie pojazdy – Mini w wersji pickup oraz mały elektryczny pojazd marki Enfield, produkowany w Syros na eksport do Wielkiej Brytanii.



Piętro niżej znajdowały się zbiory samochodów, które łączyły dwie cechy: sportowe zacięcie i czerwony kolor.


Jako pamiątkę, nabyłem książkę o historii greckich rajdów samochodowych, oczywiście w tamtejszym języku, więc w grę wejdzie google translate, ale już podczas wstępnego kartkowania, natrafiłem na znane w rajdowym świecie nazwisko Zasada 🙂

Chciałem tu jeszcze opisać grecką motoryzację, ale sądzę, że zasługuje ona na oddzielny wpis